Związek Polonijnych Klubów Sportowych
Panpolonikos
Ateny

Zwycięstwo i porażka.
W 11 kolejce greckiej ligi zakładowej, drużyna Panpoloniksu odniosła efektowne i zasłużone zwycięstwo nad zespołem AEK, pokonując rywala 5 do 2. W tym
sezonie nasza polonijna drużyna nie prezentuje najwyższej formy i chociaż we wszystkich rozegranych meczach ma przewagę na boisku, to jednak nie potrafi ich
wygrywać. Bardzo słaba w tym roku postawa polskiej defensywy, powoduje, że zespół traci dużo niepotrzebnych bramek. Nasi napastnicy, również nie są w
najwyższej formie, jak zresztą i pozostali piłkarze z Panpolonikosu. To wszystko sprowadza się do tego, że najsłabsi ligowi przeciwnicy, sprawiają polskim
piłkarzom dużo trudności. Tak też było w meczu ze AEK, teoretycznie słabszy przeciwnik przysporzył naszym piłkarzom ogromnych trudności grając dobrze
zdecydowanie i agresywnie, chciał odebrać im zwycięstwo, co o mały włos prawie się udało. Panpolonikos od początku meczu uzyskał przewagę w środku pola
i próbował zagrozić bramce swojego przeciwnika. Na pierwszą bramkę nie musieliśmy długo czekać, na początku spotkania, Dźwilewski przejął piłkę na środku
boiska i mijając wszystkich stojących mu na drodze przeciwników wyszedł sam na sam z bramkarzem, którego bez trudu pokonał dając prowadzenie swojej
drużynie. Szybkie zdobycie gola, zdekoncentrowały naszych zawodników, pewnie myśleli sobie, że to spotkanie wygrają z łatwością. Tak jednak nie było,
następnego gola po nie udanej pułapce ofsajdowej, chociaż polscy piłkarze twierdzą, że asystent sędziego głównego pomyli się i spalony powinien być, zdobyli
greccy zawodnicy. Wprowadziło to nerwowość w poczynaniach naszego zespołu a podbudowało przeciwników, którzy zaatakowali z większym animuszem i
wiarą w zwycięstwo. Efektem tego była druga bramka zdobyta przez Greków. To było jak kubeł zimniej wody wylany na zawodników Panpolonikosu, którzy po
stracie tej bramki nareszcie się ocknęli i zaczęli grać w piłkę. Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy, po szybkiej dwójkowej akcji Górskiego ze
Zdebem, ten drugi znalazł się w dogodnej podbramkowej sytuacji, której nie zmarnował doprowadzając do remisu. Druga odsłona meczu wyglądała już zupełnie
inaczej, gra toczył się na jedną bramkę grecki zespół nie mógł wyjść ze swojej połowy i nie potrafił stworzyć zagrożenia polskiej bramce. Atakowali tylko nasi
piłkarze, czego efektem było zdobycie kolejnych trzech bramek. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Paweł Sekuła zdobywając bramkę po strzale głową,
kolejnego gola a drugiego w tym meczu zdobył Leszek Zdeb strzałem z szesnastu metrów, końcowy wynik meczu ustalił po pięknym strzale z woleja Grzegorz
Pyclik, przy tej bramce asystę zaliczył debiutujący w Panpolonikosie Paweł Toczyński, może on zaliczyć ten debiut do udanych, mam nadzieję, że i w kolejnych
meczach będzie się tak dobrze spisywał. Szczere się przyznam, że po grze Panpolonikosu w drugiej połowie, myślałem że obudził się on z tegorocznego letargu,
że zła passa niepowodzeń już minęła i że w końcu zacznie wygrywać swoje kolejne mecze. To jak bardzo się pomyliłem udowodnili mi nasi piłkarze w 12 rundzie
rozgrywek ulegając zespołowi z greckiej szkoły adwokatów DSA 1 do 4!!! Dobrze, że w sobotę była brzydka pogoda i tego meczu nie obserwowali żadni kibice
bo na pewno załamali by się postawą naszego zespołu. Wyraźnie było widać, że w tym sezonie nasz zespół jest całkowicie bez formy. Kłopoty zaczęły się jeszcze
przed meczem, liczne kontuzje piłkarzy Panpolonikosu, przyczyniły się do tego, że na kilka sekund przed początkowym gwizdkiem sędziego na murawie boiska
pojawiło się 10 piłkarzy! Dopiero w ostatniej chwili dołączył do kolegów nie do końca jeszcze wyleczony po ostatniej kontuzji Piotrowski. Niestety ten mecz
całkowicie nie wyszedł naszym zawodnikom, szczególnie zawiodła linia obrony. Początkowe minuty meczu nie zapowiadały takiej klęski, Panpolonikos grał nieźle
w środku pola i od czasu do czasu próbował zagrozić bramce przeciwnika. To co się nie udało polskim zawodnikom udało się ich greckim przeciwnikom,
prowadzenie objęli oni po doskonałym podaniu Daniela Derenia do napastnika DSA, który bez skrupułów wykorzystał ten prezent pokonując z najbliższej
odległości Potockiego. W zdobyciu drugiej bramki, pomogła grekom nieudana próba pułapki ofsajdowej, po której wchodzący z drugiej linii pomocnik z łatwością
znalazł się sam na sam z naszym bramkarzem, któremu nie dał najmniejszych szans podnosząc wynik na 2 0 . Na trzecią bramkę też nie musieliśmy długo
czekać, kolejny prezent naszych obrońców! Kolejna nie udana pułapka ofsajdowa! W przeciągu zaledwie 15 minut Panpolonikos po trzech podręcznikowych
błędach obrońców przegrywał już 3 0! Po tym okresie błędów nasi zawodnicy ruszyli do odrabiania strat. Niestety polscy piłkarze nie są w najwyższej formie i
popełniają mnóstwo podstawowych błędów, dużo niecelnych podań i łatwe straty piłki to są największe problemy tegorocznego Panpolonikosu. Pod koniec
pierwszej połowy udało się jednak zdobyć jedną bramkę. Tomek Dźwilewski wpadł z piką na pole karne, miną obrońcę i podał Pyclikowi, który z trzech metrów
umieścił piłę w siatce przeciwnika. W drugiej połowie, jak się już przyzwyczailiśmy gra odbywała się na jedną bramkę. Grecy już tylko się bronili, a nasi piłkarze
przypuścili szturm na ich bramkę. Nie umieli jednak oni wykorzystać tej przewagi i kilku bardzo dobrych do zdobycia bramki sytuacji. Trzeba dodać, że grecki
bramkarz spisywał się bardzo dobrze i popisał się wieloma dobrymi interwencjami. W tym meczu zawodnicy Panpolonikosu nie umieli znaleźć recepty na
zdobycie bramki a na domiar złego po kolejnym błędzie naszych obrońców, zespół DSA zdobył swojego czwartego gola ustalając końcowy wynik na 4 do 1. Do
tej porażki na pewno przyczyniło się to, że nasz zespół w tak krótkim czasie stracił trzy bramki oraz bardzo słaba postawa naszej linii obrony, miejmy tylko
nadzieje, że trener Orchowicz wyciągnie po tym meczu odpowiednie wnioski i po świątecznej przerwie zobaczymy nowe oblicze Panpolonikosu. Panpolonikos
występował w składzie:
Piotr Potocki, Patryk Głowacki, Daniel Dereń, Marek Grodowski, Leszek Zdeb, Paweł Sekuła, Robert Górski, Jacek Cegielski, Daniel Szac, Jan Buś, Janusz
Piotrowski, Krzysztof Gwizdała, Paweł Toczyński, Tomasz Dźwilewski.
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia piłkarze Panpolonikosu życzą wszystkim czytelnikom i kibicom wszystkiego najlepszego, oraz szczęśliwego Nowego
Roku.
Kolejny mecz Panpolonikos rozegra 6 stycznia 2005 roku z drużyną ING.
Panpolonikos rozgrywa swoje mecze co sobotę na obiekcie ATTIKA FOOTBAL CLUB o godzinie 16:00. Obiekt mieści się przy ulicy Posejdonom
obok drugiej plaży Wula. Zapraszamy wszystkich do kibicowania NASZEJ DRUŻYNIE
Wszystkich sympatyków piłki nożnej serdecznie zapraszamy. Więcej informacji udzielamy pod numerem telefonu 6937 470 802